facebook

instagram

Blog: Dzień z życia mamy z przymrużeniem oka ;)

2016-04-27

10 rano, wstajesz wyspana, budzi Cię zapach kawy i croisanta. Po przeciągnięciu i obowiązkowych 15 minutach patrzenia w okno, za którym oczywiście świeci piękne słońce, słychać tupot małych stóp... dwoje cudownych dzieci wpada do pokoju i tulą się do Ciebie ze śmiechem. Po bitwie na poduszki zasiadacie do super zdrowego śniadania w super czystej kuchni, kilka minut później maluchy z radością się ubierają, Ty wypijasz CIEPŁĄ kawę i wychodzicie z domu „na podbój świata”.

Taaaaaaaaaak, tak to właśnie wygląda na reklamach ;) W rzeczywistości jest nieco inaczej, chociaż niemniej ekscytująco :)

5:45 – wstaje młodsze dziecko, ciągnie za włosy, wkłada przesłodkie paluszki w oczy, uszy i inne ciekawe miejsca... zasypujesz malucha dostępnymi pod ręką przedmiotami - tak tak, zakazane piloty, chusteczki do nosa, zabawki a nawet latarka (to szczerze polecam!) -dzięki którym udaje Ci się dospać na czuwaniu jakieś 3-5 minut ;) kolejne minuty spędzasz na wydawaniu równie nieartykułowanych dźwięków co rzeczony maluch, w końcu konwersacja z rana to czysta przyjemność...

6:30 – jakimś cudem maluch się męczy, dostaje mleko (nieważne jakie;)) i udaje Ci się małego stworka utulić do snu

6:45 - po 5 próbach odłożenia dziecka z rąk zasypia na dobre... cóż za cudowne uczucie...zamykasz oczy aby jeszcze chociaż godzinkę, albo chociaż pół dospać...

...dwie minuty później... starszak wstaje... i chce siusiu/pić/jeść/skakać po łóżku... tu, teraz i natychmiast... daje Ci to odczuć wszelkimi dostępnymi dźwiękami i znakami...czym budzi młodsze dziecko, które od tej chwili będziemy nazywać BOBASEM NIE W SOSIE...

6:48 – z jednym dzieckiem na rękach asekurując drugie próbujesz doczłapać po schodach do kuchni aby napić się kawy...

8:00 – gonisz starszaka, który ucieka ze śmiechem... i mimo wcześniejszego głodu nie tknął nawet śniadania, na domiar złego jest nadal w piżamie... Bobas nie w sosie nadal sosu nie odnalazł ;) za to właśnie próbuje naładować baterie przy pomocy Twojej ładowarki do telefonu (chwała Bogu, odłączonej!).

9:00 – punkt dla Ciebie – dogoniłaś starszaka!!!

9:15 – druga wygrana – nie jest już w piżamie... no dobra 1:1, bo teraz biega goły...

9:30 – ubrany starszak :D po dłuższym zastanowieniu dochodzisz do wniosku, że niee, to wcale nie jest za mały T-shirt ;)

10:00 – dzieci ubrane , nakarmione... czas na kawę....ale przecież nie nową... tylko tą samą, która od 3 godzin czeka zimna ;) Mieszkanie wieczorem tak pieczołowicie przez Ciebie wysprzątane przypomina plac boju...ale kto by na to teraz patrzył...

10:15 – szybkie wyjście z domu na zakupy...jak wyglądają zakupy z dwójką dzieci nie opiszę lepiej, aby nikogo nie zniechęcić do posiadania drugiego dziecka ;) w końcu 500+ zrekompensuje wszelkie niedogodności ;)

12:00 – po drobnych zakupach i odegraniu roli jucznego wielbłąda docierasz do domu... BRAWO! nie zgubiłaś żadnego dziecka ;)

14:00 - po 2 godzinach spędzonych na naprzemiennym szykowaniu obiadu, animowaniu dwójki (przypominam, że bobas nie w sosie sosu nadal nie odnalazł) i pilnowaniu aby bobas nie w sosie nie połknął niczego co byłoby wartościowe... zasiadasz do obiadu

15:00 – starszak zjadł obiad, bez tego zielonego i tego żółtego też, ale „mamusiu ja wolę kluseczki nie ziemniaczki” oraz „mamusiu, zaraz przyjdę tylko muszę pilnie coś zobaczyć/wybudować statek kosmiczny/iść siusiu/zadzwonić do taty” itp. itd.

15:10 – bobas nie w sosie chce spać, więc mleko itp. itd., a wcześniej zmiana pieluszki... upsss... trzeba przebrać i zaprać ubranka ;)

16:00 – zasiadasz do swojego talerza... zimnego, ale kto by na to zwracał uwagę? ;)

17:00 – przychodzi On... zmęczony... człowiek pracy i sukcesu... nie zważając na wybitnie skrzywioną minę „Onego” przekazujesz mu dzieciaki jak w sztafecie i uciekasz do toalety zanim cała trójka się zorientuje... spędzasz tam najspokojniejsze 3 minuty tego dnia :) I przed nami tego nie ukryjesz ;) wiemy, że Facebook Cię wtedy pochłania... może nawet w tym właśnie czasie czytasz ten wpis ;)

19:00 – kąpanie dzieci z przymusowym zalaniem łazienki, odśpiewaniem piosenki o szczotce i paście

21:00 – Śpią!!! po 5 wyprawach na siusiu, czytaniu bajek i karmieniu, karmieniu, karmieniu... idziesz ogarniać plac boju przed następnym wojennym dniem... podobnym do złudzenia do tego, który właśnie się kończy

23:00 – zasiadasz szczęśliwa w fotelu z herbatą, czekoladą i książką lub dobrym filmem i wizją cudownie zapowiadającego się wieczora...

24:00 – budzi Cię płacz... książka otwarta na pierwszej stronie leży na podłodze, kubek pełny po brzegi zimnej herbaty stoi tam gdzie go zaledwie na sekundę odstawiłaś a czekoladę zjadł kot/pies...

00:15 – karmisz i odkładasz bobasa do łóżeczka....

00:16 – obudzony odłożeniem ponownie ląduje w Twoich ramionach

00:22 – odkładasz do łóżeczka

00:23 – ponownie ląduje w Twoich opadających już rękach...

...sytuacja powtarza się jeszcze 3 razy...

01:00 – kładziesz malucha w swoim łóżku, tak tak, wiem, że się do tego nie przyznajesz, ale przecież nikt nie widzi ;)

...w nocy co 2h wstajesz, aż do 5:45 kiedy ponownie powitasz dzień i tym razem to Ty będziesz nie w sosie ;) mąż Twój uroczo się przeciągając wita Cię codziennym „oooo, ale ładnie dziś spała... chyba tylko raz się o północy obudziła??”

Fot, zapożyczone z internetu 

 

Takie to uroki macierzyństwa... oczywiście przekoloryzowane, ale kto z nas ich nie zna...? Ale wiecie co... nie zamieniłabym tego czasu za żadne skarby świata <3

 

Znasz to? Wiele z nas miewa takie dni... idzie zwariować prawda?

A gdyby tak przełamać ten codzienny rytuał?

Zgarnąć maluchy i wyjść, tak po prostu, bez stresu i obaw... na kawę... do kosmetyczki... do kina... przełamać rutynę! Da się, wystarczy chcieć :) My podpowiemy Wam gdzie a Wy zróbcie coś dla siebie, oddajcie maluchy pod opiekę animatora w kawiarni, niech pobawią się z innymi maluchami na seansie dla mam z dziećmi w kinie, wyjedźcie do SPA gdzie podczas Waszych zabiegów relaksujących dziecko będzie wspaniale spędzać czas z animatorami... jest wiele możliwości... ABY NIE DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ :) Śledźcie nas a my już zadbamy o Wasz wypoczynek :)

 

powrót