facebook

instagram

Blog: Odzwiedziny w Wielkiej Fabryce Elfow.

2017-12-11

W sobotę odwiedziłyśmy Wielką Fabrykę Elfów na stadionie PGE Narodowy w Warszawie.  W naszym odczuciu to bardzo ciekawa propozycja dla dzieci powyżej  2 lat. Warto zabrać ze sobą obuwie na zmianę, a jeśli nie to i tak dacie radę! 

Wyprawa po Wielkiej Fabryce Elfów rozpoczyna się od krótkiego przedstawienia opowiadającego historię niekompletnej zabawki – Generała Tytusa, która aby mogła trafić jako prezent do dzieci musi zostać naprawiona. Dzieci podzielone na 3 grupy wiekowe (od 2 do 4, 5-6 i powyżej 6 lat) otrzymują figurkę Generała Tytusa oraz misję skompletowania brakujących elementów. Żeby je odnaleźć, muszą  odwiedzić kolejne części fabryki i wypełnić poszczególne zadania. Zadania oczywiście dopasowane są pod kątem trudności do wieku poszukiwaczy. Dzieci ruszają w 3 grupach (zapewne zależy to też od liczebności grupy) w 10-15 minutowych odstępach, warto więc uzbroić się w odrobinę cierpliwości, zwłaszcza jeśli przyjdzie Wam chwilę poczekać.

collage 1

I tak trafiamy do pierwszej części fabryki – 4 stołów zastawionych różnego rodzaju klockami. Dzieci mają około 10 minut na swobodną zabawę, nie rozwiązują tu żadnych zadań. Po chwili skupienia, które wymagało przedstawienie bardzo pożądany przerywnik. W kolejnej części, Dzieci muszą zdecydować jakim wózkiem będzie podróżował po Fabryce Elfów Generał Tytus. Maluchy musiały również wózek przyozdobić odpowiednimi elementami i wyposażyć w kołderkę. W 3 części Fabryki na maluchy czekał duży stół z krzesełkami, kartkami i kredkami gdzie wszyscy razem mogliśmy wygodnie usiąść i napisać listy z życzeniami, a następnie wrzucić je do fikuśnych, czerwonych, pocztowych skrzynek skąd zgodnie z obietnicą Elfa miały trafić do świętego Mikołaja.

 

Po napisaniu i wysłaniu wszystkich listów Dzieci mogły przejść do realizacji Misji. Tak jak wspomniałyśmy zadania dla Dzieci w wieku od 2 do 4 lat nie były zbyt skomplikowane. W 3 kolejnych częściach Fabryki mogły one pohałasować nieco przy pomocy plastikowych rurek, ugotować zupę z piłek, przyklejać naklejki, układać puzzle a także ustawić tajemniczy kod. Wszystkie te zadania pozwoliły skompletować strój Generała Tytusa, aby na koniec przekazać go świętemu Mikołajowi w jego chatce. W międzyczasie Rodzice mogli złapać chwilę oddechu przy kawie, Dzieci mogły wyszaleć się na dmuchańcach, pojeździć na Twist-car, posiedzieć w saniach zaprzęgniętych w renifery i na koniec zrobić pamiątkowe zdjęcia z samym świętym Mikołajem, od którego przy okazji otrzymały imienny dyplom i kolorowankę!

 

Tym, którzy pomimo wielu atrakcji mieli niedosyt pozostawało jeszcze zaopatrzenie się w pamiątki lub możliwość własnoręcznego dekorowania bombek (koszt 10 zł/szt.).

 

Reasumując, osobiście gorąco polecamy. Bawiłyśmy się równie dobrze jak nasze dziewczyny, pomimo, że nie wpuścili nas na dmuchańce.

 

 

 

 

 

 

powrót